
ULTRAMAGNETIC MC’S
The Best Kept Secret
The Oglio Enterntainment Group
13 lat minęło od ostatniego pełnowymiarowego (nie licząc wszelkiej maści kompilacji) wydawnictwa szalonego składu z Nowego Jorku. Na scenie hip-hopowej zmieniło się od tamtej pory właściwie wszystko, Ultramagnetic MC’s na szczęście pozostali tacy jak zawsze. Zwariowani, szowinistyczni i idący na przekór wszystkim trendom. Wydając na przełomie lat 80tych i 90tych, wyprzedzali innych o lata, jeśli nie dekady. Uznawani za prekursorów progresywnego, awangardowego rapu, stali się pionierami dzisiejszego undergroundu. Abstrakcyjne, metaforyczne teksty, świetnie zarymowane do minimalistycznych, opartych na samplach podkładów były w 1988 (rok wydania debiutanckiego, dziś już klasycznego „Critical Breakdown”) zwiastunem rewolucji. Dziś, nadal zauroczeni oldschoolem ale nie głusi na nowe, syntetyczne patenty, Kool Keith, Moe Love, Ced Gee i TR Love wracają do gry. Bogatsi w doświadczenia zebrane na solowych wydawnictwach i pobocznych projektach, wspierani przez, od zawsze zaprzyjaźnionego, Tim Doga i debiutującego Grafika Malachi Sebeka, znów wnoszą do hip-hopu indywidualizm, bezkompromisowość i świeżość. „Best Kept Secret” na pewno nie zrewolucjonizuje współczesnego rapu, na pewno, za to, go zróżnicuje. Gdyby nie Ultras dzisiejsza scena szeroko rozumianej muzyki miejskiej (bo czy ktoś pamięta kto pierwszy krzyczał „Smack My Bitch Up”) wyglądała by inaczej. Gdyby nie ich od dawna wyczekiwany powrót, początek 2007 roku byłby o wiele nudniejszy.